Ta obserwacja zaczęła się na szkoleniu w trakcie pracy z czterema uzdolnionymi informatykami, podzielonymi na dwa zespoły. Zadanie polegało na narysowaniu prostego obrazka a następnie opowiedzenia go bardzo podstawowym słownictwem drugiemu zespołowi, który miał go wiernie odwzorować, nie zadając pytań ani nie informując o postępach prac. Zadanie tylko pozornie wydaje się proste. Można powtórzyć go w nie więcej niż 15 minut, zatem zachęcam do eksperymentów.

W trakcie wykonywania zadania, padło wiele inspirujących podpowiedzi a zadanie zostało wykonane tak dobrze, że postanowiłem napisać ten właśnie tekst podpowiadający jak robić podobne zadania w przyszłości i jakie ma to dla nas konsekwencje w innych sferach naszego życia, a zatem do rzeczy.

Komunikując się z innymi ludźmi wiemy już bardzo dużo. Przykładowo jeśli usiądziesz teraz przed czystą kartką będziemy w stanie zrozumieć się jeśli powiem „na górze”, „na dole”, „po prawej”, etc. Nie wystarczy to jeszcze aby doskonale odwzorować dowolny rysunek. Możemy pomóc sobie zatem informacjami „w dwóch trzecich wysokości”, albo „centymetr od krawędzi strony”, „dwa centymetry od rogu”, „w połowie kartki”. Standardowo zatem ludzie wykonują to zadanie posługując się powyższymi określeniami aby zlokalizować mniej więcej miejsce, w którym należy coś narysować, albo przynajmniej rozpocząć rysowanie. Takie podpowiedzi dają zazwyczaj opłakane rezultaty, czy może raczej należałoby powiedzieć można popłakać się ze śmiechu widząc skalę zniekształcenia oryginałów.

Zadanie, które miałem przyjemność obserwować zostało zrobione niemalże doskonale, ponieważ jeden z zespołów zaczął od naniesienia na kartkę przeciwnego zespołu punktów orientacyjnych. Dzięki temu drugi zespół nie tylko wiedział gdzie rozpocząć rysowanie, ale także przez jakie punkty przechodzić i gdzie go zakończyć. Wprowadzając owe punkty nie otrzymywaliśmy spektakularnych wyników natychmiast, ale proces późniejszego łączenia ich dawał zaskakująco dobre wyniki. Te charakterystyczne punkty w przestrzeni stały się także dobrym odnośnikiem do kolejnych podpowiedzi.

W zadaniu tym, narysowane kształty miały sens, zatem im więcej rysowaliśmy tym bardziej intuicyjnie można było łączyć ze sobą kolejne kształty. Raz jeszcze zachęcam do powtórzenia owego ćwiczenia w gronie znajomych i obserwacji bardzo ciekawych wyników.

A teraz trzy pola, na których sądzę, że można wykorzystać wnioski z tego ćwiczenia:

1. Rozwój dzieci – jak wiemy dziecko rodzi się z czystą kartą, gdy zatem podpowiadamy mu kolejne rozwiązania, powinniśmy upewniać się, że nawiązujemy do pewnych charakterystycznych wydarzeń w jego życiu. Powinniśmy upewnić się także, że w jego umyśle powstaje dobrze zarysowany plan wszystkiego, co będziemy mu przedstawiać, a wytyczone punkty połączą się w określonym momencie w logiczną całość. Podam tu za przykład szkołę, która wyznacza takie oddalone od siebie punkty nie podając zbyt wielu wskazówek jak można połączyć biologię z matematyką, fizykę z wychowaniem fizycznym a historię z informatyką. W ten sposób nasz zamysł przekazania dziecku bardzo wszechstronnego wykształcenia może być dla niego procesem bardzo frustrującym.

2. Organizacja spotkań – tworząc spotkanie, warto pomóc uczestnikom zrozumieć czego będzie dotyczyć i jak wpisuje się w większy obraz poprawy sytuacji firmy. Można także ze spraw, które dotychczas przekazywaliśmy w sposób chaotyczny utworzyć charakterystyczne punkty, do których będziemy mogli się później odwoływać. Tematykę warto pogrupować w większe grupy, aby uniknąć chaotycznego przemieszczania się pomiędzy tematami, chyba że naszym celem jest zmylenie konkurencji ;)

3. Zarządzanie własna karierą – warto przemyśleć własne posunięcia i dowiedzieć się wcześniej od bardziej doświadczonych ludzi jakie są momenty zwrotne w klasycznych karierach ludzi na podobnej do naszej ścieżce zawodowej. Dzięki temu będziemy lepiej poukładani, przemyślimy przyszłe posunięcia i lepiej przygotujemy się na czekające nas wyzwania.