Co małe dzieci lubią najbardziej? Nie licząc jedzenia, robienia psikusów i totalnej demolki… tak, telewizję. Oczywiście zanim nie dorosną na tyle, aby przesiąść się na komputer. Tak przynajmniej myśli część dorosłych.

W praktyce jednak okazuje się, że dzieci nie wiedzą czego chcą, dopóki nie nauczymy ich wiedzieć tego. Wydaje się niewiarygodne, a jednak opowieść zaprzyjaźnionej niani jest wielce pouczająca. Zajmowała się ona opieką nad maluchami, ze zdziwieniem obserwowała małego szkraba bardziej zainteresowanego nią niż telewizją. Jeśli tylko nie śledziła palcem pojawiających się na ekranie rybek, dziecko natychmiast traciło koncentrację na tym „gadającym pudełku”. Pewnie pomyślicie, że było z nim coś nie tak, ale nieee, nieeee, najzwyczajniejsze na świecie dziecko. Po prostu rodzice trzymali telewizor w zamkniętym pokoju na strychu.

Dlaczego zatem tak trudno oderwać dziecko od elektronicznych niań (telewizja/komputer)? Moim zdaniem, wynika to z braku czasu rodziców, których nie stać na poświęcenie dziecku wystarczająco dużo uwagi. Słyszałem takie mądre powiedzenie, że „cała wioska wychowuje dziecko„. Dzisiaj jest to globalna wioska. Ale czy w tej wiosce mamy wystarczająco dużo czasu na wychowanie własnych dzieci?