Dzisiaj taka mała porada, dla tych wszystkich, którzy jeszcze się nie rozgrzali. Najciekawszą formą rozgrzewki umysłu jest dostrzeganie, tego wszystkiego czego oko nie może zobaczyć. Skoncentruj się na dowolnym obiekcie w zasięgu wzroku i pomyśl o tym wszystkim, co się z nim łączy a nie możemy tego zobaczyć. Przypuszczalnie skądś musi on pochodzić, ktoś musiał go wykonać, jakoś musiał dostać się w miejsce, w którym jest obecnie. Innymi słowy pod te wszystkie „ktosie” i „gdziesie” podstawiaj zmienne bazujące na swojej dotychczasowej wiedzy. Powtarzaj ten zabieg w wolnych chwilach, a bardzo szybko Twoim „oczom” ukaże się pełny obraz świata, widzianego dotychczas jakby przez dziurkę od klucza ;)